W mijającym roku „Echo Powiatu Kamieńskiego” podjęło cenną inicjatywę, jaką jest opublikowanie kilkunastu artykułów z cyklu Droga Brzozdowian na Ziemię Kamieńską. Każdy tekst zawiera krótki rys historyczny, przypominający o historii Brzozdowiec, roli społeczności brzozdowieckiej w powojennej historii Kamienia Pomorskiego i okolic, a przede wszystkim opisuje sylwetkę danej osoby wraz ze wspomnieniami sięgającymi czasów przedwojennych. Najważniejsze są jednak okoliczności związane z przybyciem na Pomorze Zachodnie. Trudne realia tej podróży, trwającej od wyjazdu z Chodorowa 16 października do przybycia na Pomorze Zachodnie, do Golczewa (wówczas Goliszewa), 24 grudnia 1945 roku, zostały opisane m.in. w książce Stanisława Horynia Historia i losy miasteczka Brzozdowce (2015), a także na stronie Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej w Kamieniu Pomorskim. W cyklu omawianych portretów każda historia związana z drogą z Brzozdowiec w okolice Kamienia jest nieco inna. Niektóre artykuły są ilustrowane także unikatowymi fotografiami archiwalnymi, część zaś z ilustracji pochodzi z galerii związanej z tą stroną.

Jest to niezwykle wartościowe świadectwo i za przeprowadzenie tych rozmów (sygnowanych Miwa) warto naprawdę pochwalić redakcję „Echa Powiatu Kamieńskiego”, pomimo drobnych błędów w pisowni nazw własnych (w cz. 12 nazwa Brzozdowce podana jest w wariancie ukraińskim jako… Berezdiwka, w innej pojawia się błąd ortograficzny w nazwie Chodorów, napisanej przez „H”), o co należałoby zadbać, bo jest to źródło informacji także dla odbiorców nieobeznanych z tym nazewnictwem, które może się wskutek tego błędnie utrwalić w świadomości czytelników.

Kolejnymi bohaterkami i bohaterami tekstów są, m.in.:

  1. Brak danych – nie udało mi się odnaleźć tekstu – może ktoś z Czytelników pomoże?
  2. Pani Stanisława Żyła (z domu Ciura), wydanie z 23.01.2016.
  3. Pani Danuta Kania (z domu Mroczkowska, córka Karola – czy tego Karola Mroczkowskiego właśnie?), wydanie z 14.02.2016.
  4. Pani Jadwiga Abramowicz (z domu Kłosowska), wydanie z 03.03.2016.
  5. Pan Tadeusz Granat, wydanie z 19.03.2016.
  6. Pani Halina Januszkiewicz, wydanie z 08.04.2016.
  7. Pan Józef Malinowski, wydanie z 27.04.2016.
  8. Pani Salomea Solska (z domu Kłosowska),wydanie z 19.05.2016.
  9. Pani Agata Dębowska (z rodziny Berezowskich), wydanie z 07.06.2016.
  10. Pani Helena Grzesiak (z domu Szymańska), wydanie z 26.06.2016.
  11. Pani Julia Kaszczyszyn (z domu Guga), wydanie z 07.07.2016.
  12. Pan Michał Burlikowski, wydanie z 21.07.2016.
  13. Pani Stanisława Maria Garbalińska, wydanie z 20.08.2016.

Już na trzy niedziele przed Popielcem, Kościół zapowiadał zbliżanie się Wielkiego Postu. Wskazywały na to szaty liturgiczne koloru fioletowego. Pierwsza niedziela nazywała się Starozapustna, druga Mięsopustna, trzecia Zapustna.

Zapusty trwały czasem i trzy dni. W niedzielę, poniedziałek i wtorek różne organizacje społeczne organizowały huczne zabawy taneczne w domu Towarzystwa Szkoły Ludowej. Ostatnia zabawa nazywała się „śledziówka”. We wtorek o godzinie 12 w nocy rozlegał się głos wielkiego dzwonu. Na ten znak wszelkie zabawy tak w domu ludowym jak i prywatki ustawały. Kończono je chóralnym śpiewem „Któryś za nas cierpiał rany”.

W środę popielcową rano o godz. 8-mej po mszy św., następował obrzęd posypania głów wiernych popiołem. Uczestniczyła także młodzież, która tak chętnie i ochoczo brała udział w „śledziówce”.

W Brzozdowcach, chociaż przed wojną przepisy postne zostały złagodzone, istniały tradycje dawnych, bardzo ostrych postów. Starsi ludzie opowiadali jak to dawniej jedyną dopuszczalną omastą był olej konopny. W tym czasie wszystkie trzy olejarnie miały wiele pracy. Jedna była własnością rodziny Suchorowskich „Na Błoniu”, druga żydowska w mieście i trzecia też rodziny Suchorowskich w Hrankach. W zasadzie nie jadano mięsa oczywiście w piątki ale także w środy i soboty. Zachowanie tego postu od mięsa nie było zresztą zbyt trudne, bo i tak kto w tych czasach na wsi czy w miasteczku jadał mięso? Chyba w wielkie święta czy w najlepszym wypadku w niedziele. W niektóre dni Wielkiego Postu wstrzymywano się także od spożywania jaj i nabiału. Niektórzy w Wielki Piątek wstrzymywali się od jedzenia cały dzień. Tak ostre posty istniały już tylko we wspomnieniach starszych ludzi ale wstrzemięźliwość od mięsa była skrupulatnie przestrzegana.

Kolejne niedziele Wielkiego Postu nazywały się: pierwsza – Wstępna, druga – Sucha, trzecia – Głucha, czwarta – Środopostna, piąta – Czarna, szósta – Palmowa.

Nabożeństwo Drogi Krzyżowej odbywało się w piątki Wielkiego Postu, rano po mszy św. Wierni chodzili pod przewodem księdza od stacji do stacji.Wnętrze kościoła w Brzozdowcach

Przy tłumnym udziale wiernych odbywało się przepiękne, jedynie w Polsce odprawiane nabożeństwo – Gorzkie Żale. Dawniej śpiewano wszystkie trzy części co łącznie z długim kazaniem pasyjnym trwało do trzech godzin. Ostatni proboszcz ks. Kaspruk zarządził jednak aby śpiewano tylko jedną część. A śpiewano w Brzozdowcach przepięknie, jedną zwrotkę mężczyźni a jedną kobiety, na przemian. Wspaniale, jak zwykle, prowadził chóralny śpiew całego kościoła brzozdowiecki organista Romuald Kordal. Ludzie obcy przybyli do brzozdowieckiego kościoła, wychodzili zeń urzeczeni wprost tym śpiewem. Dodać tu należy, że oprócz suplikacji Święty Boże śpiewano jeszcze pieśń przebłagalną „Przed oczy Twoje Panie”.

W czasie tego nabożeństwa na ołtarzyku w prezbiterium stał relikwiarz Krzyża Świętego, który kapłan po zakończeniu Gorzkich Żali podawał wiernym do ucałowania.

Z oryginalnego pierwopisu maszynowego spisał wiernie Stanisław Burlikowski, w kwietniu 2014 roku

Dzięki uprzejmości Stanisława Burlikowskiego publikuję treść i skan listu z 22 lipca 1946 roku, którego nadawcą był ksiądz Michał Kaspruk, a odbiorcą Jan Burlikowski.

W odczytaniu listu pomogli m.in.: Pan Jan Śliwak wraz z córką, za co serdecznie dziękuję.

List opisuje losy społeczności brzozdowieckiej na Pomorzu Zachodnim. Pisownia oryginalna.

List ks. Kaspruka 1 str.

List ks. Kaspruka 2 str

Kochany Janku!

Na list z 20/5/46 odpisuję dopiero dziś, a to dlatego, że prędzej nie mogłem, gdyż szkoła powszechna i gimnazjum zabierały mi cały tydzień, a do tego parafia obszerna, ogromna, bo pomyśl, powiat ma 1130 km2 i na to 2 księży, ja w Kamieniu i o 22 Klm ode mnie w Golczewie drugi – ja oprócz Katedry w Kamieniu obsługuję 3 Kościoły, a przed 28/7 będzie czwarty a od 4/8 piąty, 25 Klm ode mnie, który w tym dniu poświęcę – w życiu tak ciężko nie pracowałem – czekam na ks. Kozłowskiego i jakoś go nie widać.

Kamień jest to miasto powiatowe nad Zatoką bałtycką – położone pięknie – miasto w 65 % w gruzach – stoi tu 39 pułk piechoty, jest gimnazjum, liceum i szkoła VII klasowa pow. Katedra biskupia mała (?), znacznie zniszczona jest to zabytek z czasów Piasta z roku 1174 – piękna budowla – widzieli ją Antek Hodowany, Staszek, Mundek i Józ. Berezowscy, którzy tu byli w maju. U mnie mieszka Fr. Berezowski z pod Kościoła – na przedmieściu mieszka Feliks Kłosowski – w Trzebieszewie 6 Klm stąd jest kilkanaście naszych rodzin, a to: Koty, Kostuch  Tad. (?) Ciura, Mentełyk (?), Horyń, Gust. Slusarze(?), Piątkowski Bronisł., Szymański Miśko z matką, Berezowski i inni – w Chrząstowie Palińscy. Ci należą do mojej parafii – w Niemicy par. Golczewo są obaj Oleśkowie, Fr. Wewiórski, Kaz. Berezowski Kowal, Fr. i Jan Śliwaki, Bereżyński, Manaszczuk z Helką Mroczkowską i inni. W Goliszewie, Józ. Wereszczyński, Józef Suchorowski, Kania(?) ….. z ojcem i braćmi – w Braterskiej Woli mój Błażko, który jest tam sołtysem, Stach Kawecki, ….szczenko, Guga – ot rozbitki – tu umarł stary Piątkowski – reszta się trzyma – ze Slązka pisał do mnie Antek Jaworski, z Gożowa Tad. Gołębiowski, co z innymi się dzieje nie wiem – Com przeżył od X/45 to Bogu wiadomo – ale o tem kiedyś pogadamy – jak masz ochotę przyjedź w odwiedziny – tylko z góry zaznaczam że do kolei 22 Klm. Jak Ci się powodzi, a Kasia czy zdrowa – a jak rodzicom idzie i innym. Na tem kończę – pozdrów znajomych – ja codziennie modlę się za swoich parafian przed cudownym Obrazem, który umieściłem w Katedrze – Całuję Was serdecznie,

                                                                             Ks. M. Kaspruk, Kamień 22/7/46

W liście wymienieni są, m.in. trzej bracia Berezowscy: Józef (1906-1956), Zygmunt (1914-1998) i Stanisław (1922-2007), którzy po wojnie mieszkali w Tarnowie wraz z rodzinami. Józef Berezowski był kolejarzem, podróżował wiele po Polsce, odwiedzając rozproszonych krewnych i znajomych z Brzozdowiec.

Ksiądz Michał Kaspruk pisał także wcześniej wspomnienia, które dotyczyły jego doświadczeń w czasie I wojny światowej, gdy przebywał w Lubaczowie. Można je przeczytać tutaj.

%d blogerów lubi to: