001_kochawina

Kościół w Kochawinie w sierpniu 2019 r.

Powodem odwiedzenia Kochawiny w sierpniu 2019 roku była przede wszystkim archiwalna fotografia ze zbiorów rodzinnych autorki strony. Upamiętnia ona brzozdowiecką pielgrzymkę do sanktuarium w Kochawinie, która odbyła się 85 lat temu – w czwartek 17 maja 1934 roku. Dzięki opisowi sporządzonemu przez Katarzynę z Dąbrowskich Berezowską, można rozpoznać przynajmniej kilka osób. Są to m.in.:

  • Jadwiga Freidenberg (w pierwszym rzędzie, pierwsza od lewej, w narzuconej marynarce).
  • Janina Wilusz (obok, druga od lewej).
  • Katarzyna Dąbrowska, lat 15 (w pierwszym rzędzie 4 od lewej, w berecie, z długimi włosami).
  • Jan Rauth (chłopiec w pierwszym rzędzie w środku, w białym wykładanym kołnierzyku).
  • Jan Gustkowicz (z prawej strony, z brzegu, w piątym rzędzie)
11

Pamiątka z brzozdowieckiej pielgrzymki do Kochawiny 17 maja 1934 r.

Może ktoś z czytelników rozpozna jeszcze jakieś osoby?

004_kochawina

Miejsce, w którym wykonano fotografię, po 85 latach – w sierpniu 2019 r.

Z prasy lwowskiej z tegoż dnia dowiedzieć się można, że w maju 1934 po pięciu tygodniach suchej i wyjątkowo ciepłej, wręcz upalnej pogody, 15 maja spadł deszcz, a nad Lwowem przeszła burza. Na 17 maja prognozowano pogodę chłodną i pochmurną, z lokalnymi opadami. Może to tłumaczyć cieplejsze okrycia pielgrzymów mimo słonecznego dnia, choć powodem mogła być także wczesna pora wyruszenia z Brzozdowiec. Nie wiadomo, czy pielgrzymi brzozdowieccy nocowali wówczas w Kochawinie oraz jaką dokładnie trasę przemierzyli, lecz do pokonania mieli przynajmniej 15 km w jedną stronę (w linii prostej).

kochawina_pocztowka_1909

Pocztówka ze zbiorów autorki strony

Sanktuarium, do którego zmierzali było już wówczas popularnym od lat celem pielgrzymek, zwanym „Jasną Górą Ziemi Lwowskiej”. W zespole budowli sanktuarium dominował okazały kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, zbudowany w stylu neoromańskim w latach 1868-1894. Jego wnętrze ozdobione zostało w latach 1928-29 modernistycznymi freskami pędzla Juliana Krupskiego[1]. Malowidła te częściowo zachowały się do dzisiaj. Najważniejszym był jednak obraz, znajdujący się w ołtarzu głównym.

 

kochawina_oltarz_nawa_glowna

Widok ołtarza przed 1912 r. – reprodukcja z książki ks. M. Czermińskiego T.J.

 

Historia kultu obrazu zaczyna się od wydarzenia, jakie przytrafiło się dziedziczce pobliskiej Rudy, Annie Wojankowskiej podczas podróży zaprzęgiem konnym do Żydaczowa w roku 1646. Modląc się o przezwyciężenie nagłych trudności w czasie podróży, miała spostrzec obraz przedstawiający Matkę Boską z Dzieciątkiem, zawieszony na dębie.

001_cud_kochawinski

Pocztówka z Kochawiny ze zbiorów Archiwum Polona Biblioteki Narodowej

Scenę tę przedstawiono na gobelinie, który posłużył za motyw reprodukowany później m.in. na pocztówkach[2]. Datowanie i autorstwo obrazu nie jest więc możliwe do ustalenia. W wydanych na temat Kochawiny broszurach wymienione są cuda, jakie miały dokonać się z jego udziałem, a ich treść przekazują w formie wierszowanej także hymny, które zapewne śpiewano podczas nabożeństw. Ich treść przedrukowana została w broszurze Fortunata Szymanieckiego Upominek z Kochawiny wydanej już w 1863 nakładem lwowskiego Ossolineum. Sprzedaż tej publikacji miała zasilić budżet przedłużającej się budowy kościoła.

78647239

Reprodukcja z książki ks. M. Czermińskiego

Na miejscu znalezienia obrazu istniała bowiem pierwotnie, t.j. od 1680 roku, kaplica ufundowana przez wojewodzinę kijowską Teresę z Zawadzkich Wychowską, odnowiona w roku 1888. Natomiast stary, drewniany kościół ufundowany przez dziedzica Rudy Konstantego Wychowskiego znajdował się w Kochawinie od początków wieku XVIII i został rozebrany w roku 1898. W książce Jerzego Kowalczyka Świątynie późnobarokowe na Kresach można przeczytać, że „W kościele odpustowym w Kochawinie z 1742 r. ściany boczne były pobite gontami, ale fasada musiała być otynkowana i została pokryta bogatą polichromią w 1777 r. (…) W trójstrefowym szczycie u dołu umieszczono widok kościoła i kapliczki na drzewie z cudownym obrazem NMP, adorowanej przez wiernych”[3].

kochawina_dawny_kosciol_do 1896

Reprodukcja z książki ks. M. Czermińskiego T.J.

Napoleon_Orda_Hnizdyczów

Kościół w Kochawinie na rysunku Napoleona Ordy, Wikipedia (domena publiczna)

Budowa kościoła nowego, murowanego trwała od ok. 1868 i do 1882 postępowała wolno z uwagi na różne trudności. Został on konsekrowany 1 września 1894. Na fotografii z tego wydarzenia widać obie budowle.

78647291

Reprodukcja z książki ks. M. Czermińskiego T.J.

kochawina_procesja_1894

Reprodukcja z książki ks. M. Czermińskiego T.J.

Sanktuarium w Kochawinie rozwinęło się bowiem dopiero dzięki staraniom proboszcza ks. Jana Trzopińskiego (1855-1931), który pracował tam w latach 1898-1931[4]. Dokończył on rozpoczętą wcześniej przez ks. Eugeniusza Pietruskiego i zawieszoną, budowę kościoła, wyremontował plebanię, zbudował kaplicę na miejscu znalezienia obrazu, a dla pielgrzymów przygotował nie tylko dom noclegowy, a nawet salę widowiskową. Ks. Trzopiński propagował także wiedzę o Kochawinie, zapraszając hierarchów Kościoła na uroczystości, publikując broszury i artykuły prasowe, a także układając nowennę wydaną drukiem już w 1896. Dbał również o estetykę sanktuarium, którego budowle sakralne były utrzymane w popularnych wówczas stylach neoromańskim i neogotyckim, a teren obsadzony był drzewami, których cień miał dawać wytchnienie licznym pielgrzymom. Sprzedawano także pocztówki z widokiem kochawińskiego kościoła i wizerunkiem obrazu oraz pamiątkowe broszury, z których dochód miał przyczynić się do rozwoju sanktuarium.

kochawina_1894

Kościół w Kochawinie, 1894. Reprodukcja z książki M. Czermińskiego T.J.

005_kochawina

Kościół w Kochawinie w sierpniu 2019 r. – restauracja budowli wciąż trwa

Historię sanktuarium opisał szczegółowo w książce Kochawina w przeszłości i dobie obecnej, jezuita, ks. Marcin Czermiński[5] zaproszony do tego przedsięwzięcia przez kochawińskiego proboszcza ks. Jana Trzopińskiego „z okazyi koronacyi obrazu Matki Boskiej” zaplanowanej na 15 sierpnia 1912 roku. Na koronację zaproszono licznych gości, w tym także arcybiskupów obrządku ormiańskiego i greckokatolickiego. Ciekawostką jest, że uroczystą mszę tego dnia koncelebrował ks. Joachim Motykiewicz, dziekan z Brzozdowiec (Czermiński 1912, s. 42). Nie wiadomo, czy zachowały się fotografie z tego doniosłego wydarzenia, jednak z wydanej na tę właśnie okazję książki Czermińskiego dowiedzieć się można wiele o tle historycznym, związanym z kultem obrazu, który był celem pielgrzymek do sanktuarium. Cenne są także ilustracje, ukazujące wnętrze kościoła, zanim zostało ozdobione do dziś zachowanymi freskami oraz dokumentujące życie sanktuarium; zarówno odświętne, jak i codzienne. Na terenie sanktuarium znajdował się bowiem m.in. dom pielgrzyma, a także sierociniec dla dziewcząt prowadzony przez Siostry Służebniczki.

kochawina_ks_trzopinski

Reprodukcja z książki ks. M. Czermińskiego T.J.

Większość zabudowań (plebania, dom gościnno-rekolekcyjny, sierociniec zbudowany w latach 1898-1902, kaplica zbudowana na miejscu znalezienia obrazu w latach 1901-1903) zachowała się do dnia dzisiejszego. Na teren kompleksu wchodzi się przez okazałą, neogotycką, murowaną bramę.

kochawina_kaplica

Reprodukcja z książki ks. M. Czermińskiego T.J.

kochawina_dom_goscinny

Dom gościnny w Kochawinie – pocztówka ze zbiorów autorki strony

Dziś sanktuarium w Kochawinie i sylwetka ks. Jana Trzopińskiego są opisane w Wikipedii. Informacje o sanktuarium znaleźć można także w przewodniku krajoznawczo-historycznym Grzegorza Rąkowskiego Ukraińskie Karpaty i Podkarpacie, część zachodnia.

003_kochawina

Odnowiona fasada kościoła w Kochawinie – w sierpniu 2019 r.

002_kochawina

Kościół w Kochawinie – detal wieży – w sierpniu 2019 r.

kochawina3

Obrazek pamiątkowy, Gliwice, 1974. Ze zbiorów autorki strony

Obecnie oryginał obrazu z Kochawiny znajduje się w parafii Matki Boskiej Kochawińskiej w Gliwicach, w sanktuarium zaś, pozostającym pod opieką greckokatolickich redemptorystów ze Stryja jako parafia św. Gerarda, znajduje się jedna z jego kopii. Kilka pozostałych kopii znajduje się w Polsce. Współczesna Kochawina jest częścią liczącego ponad 4 tys. mieszkańców Hnizdyczowa.

 

[1] Julian Krupski (1871-1954) był artystą malarzem, autorem wielu polichromii w kościołach Małopolski i Podkarpacia.

[2] Gobelin ten był pierwotnie wykonany na srebrnej kanwie, zastąpionej po renowacji w Paryżu, zleconej przez ks. Trzopińskiego, kanwą płócienną. Był zawieszony w nawie głównej kościoła (Czermiński 1912, s. 15).

[3] J. Kowalczyk, Świątynie późnobarokowe na Kresach, Wyd. IS PAN, Przemyskie Centrum Kultury i Nauki, Warszawa 2006, s. 62.

 

[4] W latach 1896-1898 ks. Jan Trzopiński pełnił funkcje wikarego przy proboszczu parafii kochawińskiej ks. Eugeniuszu Pietruskim.

[5] Ks. Marcin Czermiński T.J. (1860-1931), jezuita, był misjologiem i hagiografem, autorem wielu publikacji misyjno-krajoznawczych, m.in.  Szkice cywilizacyi Afryki południowej (1890), Szkice z Indyj (1891), Albania: zarysy etnograficzne, kulturalne i religijne (1893), W Dalmacyi i Czarnogórze (1896), Kolonie polskie w Bośni (1903), Wyprawa na Patmos, Efez i Kretę w 1899 r. i 1903 r. (1904), Na górze Athos wśród mniszej republiki (1908). Napisał także książki, w których kreślił sylwetki misjonarzy, m.in. O. Jana Beyzyma, bł. Andrzeja Boboli i in. Większość publikacji tego autora jest dostępna w Archiwum Polona Biblioteki Narodowej.

201907_Brzozdowce_kosciol_3

Sierpniowa wizyta w Brzozdowcach była udana, choć pogoda nie dopisała. Dziękuję serdecznie ks. Damianowi Pankowiakowi za poświęcony czas i oprowadzenie po kościele oraz za zachętę do zwiedzenia kościoła w Hodowicy, któremu poświęcony będzie odrębny wpis.

Dobrze, że mimo trudności, są postępy w restaurowaniu fresków i rzeźb, które w murach kościoła się zachowały. Na szczególne uznanie zasługuje ofiarna praca młodych wolontariuszy z Wolontariatu Misyjnego Salvator przy odnawianiu polskich nagrobków na cmentarzu.

Tegoroczne zdjęcia z Brzozdowiec znajdują się w galerii nr 6.

rycina_brzozdowce

Rycina z broszury W. Mrowińskiego (1886), autor nieznany. Z zasobów Biblioteki Narodowej (Archiwum Polona)

W zasobach Archiwum Polona prowadzonego przez Bibliotekę Narodową pojawił się skan broszurki o cudownym obrazie znajdującym się w brzozdowieckim kościele. Broszurę pt. zredagowaną przez ks. Waleriana Mrowińskiego i wydaną w roku 1886 we Lwowie nakładem brzozdowieckiego proboszcza, ks. Joachima Motykiewicza (jak zadeklarowano na pierwszej stronicy, dochód z jej wydania miał umożliwić pokrycie dachu kościoła blachą) zdigitalizowano w ramach projektu Patrimonium. Przeglądając Polonę można też zapoznać się z innymi publikacjami ks. Mrowińskiego. Treść broszury opublikowana została we fragmentach na naszej stronie internetowej już ok. 2002 roku, przepisana wówczas przez autorkę z kserokopii będącej w posiadaniu rodziny.

obraz_brzozdowce_rycina

Rycina przedstawiająca obraz znajdujący się w brzozdowieckim kościele (autor nieznany). Z zasobów Biblioteki Narodowej (Archiwum Polona)

Broszura, prócz opisu cudów, zawiera też dwie ryciny nieznanego autorstwa: z widokiem kościoła oraz cudownym obrazem, a także słowa pieśni i modlitw związanych z jego kultem.

 

DSC_0011Tegoroczne zdjęcia z Brzozdowiec można oglądać w nowo utworzonej galerii Brzozdowce 5. Trzy z nich, wykonane w czerwcu b.r. są autorstwa p. Stanisława Horynia. Dwa przedstawiają budynek dawnej gorzelni, jedno – grobowiec dzierżawcy gorzelni, Wiktora Korzennego. Pozostałe zostały wykonane w sierpniu przez autorkę strony podczas krótkiej wizyty w Brzozdowcach. Zdjęć będzie przybywać w miarę ich opracowania.

Jak informuje P. Stanisław Horyń:

14 września 2018 roku jest odpust brzozdowiecki.

Zapraszam wszystkie Rodziny Brzozdowieckie, sympatyków, znajomych oraz wszystkich, którym jest bliski Cudowny Obraz Brzozdowiecki łaskami słynący, do Sanktuarium Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Matki Bolesnej w Kamieniu Pomorskim na:

Odpust, 14 września 2018 o godzinie 17:00

Po odpuście spotkanie brzozdowian z poczęstunkiem w Pałacu Biskupim.

Na stronie internetowej Polska 1926 – Portret zbiorowy II RP opublikowano skany ksiąg składających się na wielotomowe archiwum – Deklarację Podziwu i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych. Zbierane między kwietniem a lipcem 1926 roku podpisy pochodzą z bardzo wielu miejscowości, wśród których nie zabrakło Brzozdowiec. Społeczność brzozdowiecka reprezentowana jest przez dwie grupy uczniów siedmioklasowej szkoły powszechnej: na awersie klasy I-III a na rewersie klasy IV-VII oraz grono pedagogiczne.

http___www.polska1926.pl_017_0089

Źródło: Portal Ośrodka KARTA Polska 1926. Portret zbiorowy II RP.

Jak można dowiedzieć się z ozdobnego nagłówka karty wypełnionej w maju 1926 roku Brzozdowcach, kierownikiem szkoły był wówczas Juljan Leżohupski, opiekunem – Józef Wasylczuk, a inspektorem Jan Kościelny. Na rewersie dokumentu widnieją także podpisy kadry szkolnej, którą stanowiły nauczycielki: Marja Kordalówna, Stefanja Kordalowa, Kazimiera Mayerowa i Zofja Śliwakówna oraz katecheci obu obrządków:  ks. Bronisław Wojtanowski (katecheta obrządku łacińskiego) i ks. Mikołaj Hapij (proboszcz i katecheta obrządku greckokatolickiego).

http___www.polska1926.pl_017_0090

Źródło: Portal Ośrodka KARTA Polska 1926. Portret zbiorowy II RP.

Portal Polska 1926. Portret zbiorowy II RP tworzony jest przez Ośrodek KARTA w ramach projektu 1918-2018 Nieskończenie Niepodległa. Administratorzy portalu zachęcają do współpracy przy odczytywaniu nazwisk i uzupełnianiu biogramów osób podpisanych na dokumentach.

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych składam wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom tej strony serdeczne życzenia zdrowia, radości i wszelkiej pomyślności.

00126

Pocztówka wielkanocna z pocz. XX w. , autor nieznany (Archiwum Polona)

brzozdowce_pocztowka

W kolekcji autorki strony znalazła się nowa, archiwalna pocztówka z Brzozdowiec ze stemplem poczty austrowęgierskiej datowanym na – prawdopodobnie – 15 września 1911. Na pięciohalerzowym, zielonym znaczku z wizerunkiem cesarza Franciszka Józefa widnieje data 1908 (zapewne data emisji znaczka). Pocztówka była „do nabycza” (pisownia oryginalna) w sklepie Saula Boreka, jak dotychczas jedynego znanego mi wydawcy kart pocztowych z Brzozdowiec sprzed I Wojny Światowej.  To każe zadać pytanie, kim właściwie był kupiec „handlu towarów mieszanych w Brzozdowcach”? Czy sam wykonał zdjęcia, czy też zamówił ujęcia Brzozdowiec u zawodowego fotografa? Ta druga możliwość jest bardziej prawdopodobna, zwłaszcza, że w prawym dolnym rogu pocztówki widać liczbę 4192, co może być numerem kliszy.

brzozdowce_pocztowka1

Gdzie drukowano pocztówki i w jakim nakładzie? Można przypuszczać, że był on niemały, skoro pocztówki służyły do niemal codziennej komunikacji. Ta została wysłana do panny Maryi Kluzowiczówny w Bóbrce, a serdeczne pozdrowienia napisane kopiowym ołówkiem podpisali, m.in. Halka, Michałyńcia i cztery inne osoby o nieczytelnych dla mnie podpisach. Ślad ołówka po 106 z górą latach jest wciąż widoczny na awersie, opisanym” „Pozdrowienie z BRZOZDOWIEC. – Ogólny widok.” Pocztówka przedstawia widok Brzozdowiec ujęty nieco z góry, jakby z balkonu nad wejściem do kościoła, albo z podwyższenia terenu, na którym kościół jest posadowiony.

Na pierwszym planie widać drogę gruntową przecinającą centrum miasteczka i pnącą się ku górze, przez wzniesienie terenu i dalej zmierzającą do Chodorowa. Na drodze widoczna jest dwukółka zaprzężona w dwa konie, powożona przez postać w kapeluszu. Za  powozem, który z lewej strony mija odwrócona plecami dziewczyna,  przystanęli trzej chłopcy w ciemnych ubraniach i kapeluszach. Poza drogą widać wąsatego mężczyznę w ciemnym ubraniu, białej koszuli i także w kapeluszu. Zarówno chłopcy, jak i mężczyzna wydają się patrzeć w stronę fotografa. Może towarzyszyli mu przy wykonywaniu innych ujęć? Z pewnością był to jednak widok niecodzienny.

brzozdowce_pocztowka_detal1

Za tą grupą, po lewej stronie kadru, wzdłuż parkanu, widać stadko gęsi. Na dalszym planie uważne oko dostrzec może kilka prosiąt. Jeszcze dalej jedzie kolejny wóz, a dalszy – chyba wypełniony sianem – stoi przed białym budynkiem widocznym w środku kadru. Widoczna jest także latarnia oświetlająca teren, który i dziś jest trawiastym placem. Po prawej stronie widać, zasłonięty nieco drzewem, budynek dawnej szkoły, a przed jego ogrodzeniem przynajmniej dwie kobiety w chustkach. Na dalszym planie w tym samym kierunku – cerkiew, będąca wówczas stosunkowo nową budowlą. Za szkołą, bliżej centrum widoczna jest także zadaszona studnia lub figura bądź krzyż.

W centrum miasteczka widać grupę ludzi, a dalej piętrowy dom z podcieniami. Jest to część nieistniejącej dziś zabudowy rynku. Nie widać żydowskiej bóżnicy, lecz na widocznym w oddali wale znajduje się ogrodzony obszar – być może to kirkut.

Pocztówkę zakupiono w antykwariacie w Gliwicach.  Jej skan wkrótce zostanie umieszczony także w galerii, po jej przywróceniu, ponieważ obecnie z uwagi na zmiany w przechowywaniu zdjęć w galeriach Google, linki są nieaktywne.

 

 

 

 

 

Edward Polański  urodził się 02.03.1932 roku w Brzozdowcach. Po wojnie rodzina Polańskich jako wysiedleńcy przenosi się do Tarnowa. W Tarnowie, podążając śladami starszego brata Kazimierza, Edward kończy liceum ogólnokształcące, a następnie rozpoczyna studia na Uniwersytecie Jagiellońskim i tam w roku 1956 otrzymuje tytuł magistra na podstawie m. in. pracy magisterskiej pt. „Twórczość komediopisarska Kazimierza Zalewskiego”, pisanej pod opieką naukową Henryka Markiewicza. Po studiach podejmuje pracę jako nauczyciel w liceach Krosna Odrzańskiego a następnie Katowic. W roku 1961 uzyskuje asystenturę w Katedrze Metodyki Literatury i Języka Polskiego Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Katowicach. Po ośmiu latach katowicka WSP stała się Uniwersytetem Śląskim, a Edward Polański jego doktorem i adiunktem w następstwie obrony rozprawy „Badania nad ortografią uczniów szkół średnich (stan, typologia błędów, przyczyny ich powstawania oraz sposoby zapobiegania)”. Rozprawa uhonorowana została Nagrodą Ministra Oświaty i Szkolnictwa Wyższego. Kolejne stopnie naukowe: po doktoracie w 1969 roku przez habilitację w 1978 roku po profesurę tytularną w 1988 roku i profesurę zwyczajną w 1992 roku. W katowickiej uczelni przepracował nieprzerwanie 47 lat, bo po przejściu na emeryturę w 2002 roku, został zatrudniony na czas określony do roku 2008. Dodatkowo w 2002 roku podjął pracę na stanowisku profesora zwyczajnego w Górnośląskiej Szkole Pedagogicznej w Mysłowicach, gdzie pracował do 2012 roku.

Dorobek twórczy profesora Edwarda Polańskiego jest bardzo obfity. Obejmuje ponad dwieście publikacji po doktoracie, w tym kilkadziesiąt wydawnictw zwartych jego autorstwa lub współautorstwa. Niektóre z nich liczą ponad tysiąc stron. Równie imponująco jak objętość publikacji przedstawiają się nakłady słowników jego autorstwa lub współautorstwa. Jest autorem m. in. „Słownika ortograficznego z regułami pisowni i interpunkcji”, Warszawa 2001, „Wielkiego słownika ortograficznego PWN”, Warszawa 2003, (opracowanie zasad pisowni i  interpunkcji; współautorstwo haseł i redakcja naukowa) i wielu, wielu innych.

Wielkim wkładem Edwarda Polańskiego w rozwój środowiska naukowego w skali krajowej i regionalnej jest wypromowanie dziesięciorga doktorów i setek magistrów, a także recenzowanie kilkudziesięciu rozpraw doktorskich i habilitacyjnych.

Znana jest jego aktywność w zakresie popularyzacji znajomości ortografii, a w szczególności udział w Ogólnopolskim Dyktandzie zainicjowanym w 1987 roku przez Polskie Radio Katowice oraz w telewizyjnych  Zabawach językiem polskim. Profesor  bywał tam członkiem jury i autorem tekstów. W Ogólnopolskim Dyktandzie  był niezrównany jako autor krótkich, arcytrudnych tekstów, mających w dogrywkach wyłonić mistrza spośród dwóch czy trzech finalistów.

     Na podstawie wydawnictwa Uniwersytetu Śląskiego „Edward Polański odnowienie doktoratu”, Katowice 2015, opracował Stanisław Burlikowski w lutym 2017 roku.

 

Ks. Stanisław Kozłowski urodził się 04.05.1913 roku w Busku, powiat Kamionka Strumiłowa, w okolicach Lwowa. Święcenia kapłańskie przyjął 26.06.1938 roku  z rąk arcybiskupa Bolesława Twardowskiego.  Po święceniach został skierowany do parafii pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego w Brzozdowcach, gdzie pełnił funkcję wikariusza i katechety. Był również opiekunem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej. Razem z brzozdowieckimi druhami z tego stowarzyszenia wziął udział w ogólnopolskim zlocie męskich stowarzyszeń katolickich, który odbył się w Częstochowie w dniach 24-25. 09.1938 roku. W drodze powrotnej druhowie, razem ze swoim opiekunem zwiedzili Kraków z Wawelem i Wieliczkę. We Lwowie wstąpili do parafii pod wezwaniem św. Marii Magdaleny, gdzie posługę pełnił poprzedni wikariusz brzozdowiecki ks. Jan Gustkowicz.

W okresie okupacji, gdy nasiliło się zagrożenie ze strony nacjonalistów ukraińskich i ludność polska chroniła się na noc w kościele, ks. Kozłowski był każdej nocy razem z ludźmi w kościele. Ks. Kozłowski był kapelanem miejscowego oddziału Armii Krajowej, spośród którego rekrutowali się członkowie brzozdowieckiej samoobrony przed bandami Ukraińskiej Powstańczej Armii. W czerwcu 1944 roku, gdy wojska alianckie utworzyły front we Francji, patriotyczni mieszkańcy Brzozdowiec zamówili mszę św. w intencji powodzenia tego frontu, którą odprawił ks. Stanisław Kozłowski. W dniu 16.10.1945 roku, gdy odprawiana była ostatnia przed wyjazdem na zachód msza św. przez proboszcza ks. kanonika Michała Kaspruka, ks. Kozłowskiego już nie było, gdyż zagrożony aresztowaniem usunął się przezornie z Brzozdowiec.

Po wojnie od 1945 roku był rektorem kościoła filialnego w Krzyżowej koło Żywca. Tam 31.03.1948 roku został aresztowany „ za schronienie działaczy dawnej podziemnej organizacji”. Przetrzymywany był w więzieniu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Krakowie na Montelupich. Dnia 29.07.1948 został przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie skazany na 5 lat więzienia i utratę praw publicznych na 5 lat. Od 13.09.1948 przebywał w więzieniu w Rawiczu. Po odbyciu kary, w kwietniu 1953 roku usiłował wrócić do Krzyżowej. Tam już rezydował proboszcz erygowanej w 1948 roku parafii.

Przyjął go do siebie do pracy w parafii pod wezwaniem św. Cyryla i Metodego w Knurowie koło Gliwic, ks. Jan Tejchman, który przed wojną był proboszczem w Magierowie, w dekanacie Żółkiew. Ks. Jan Tejchman, m. in. w związku z przyjęciem do siebie zwolnionego z więzienia kapłana, spotkał się z szykanami ze strony miejscowych władz państwowych i Urzędu Bezpieczeństwa. Ówczesny wikariusz kapitulny diecezji katowickiej, ks. Jan Piskorz, nie poparł proboszcza, lecz na życzenie władz politycznych usunął go 15.11.1954 z parafii, oficjalnie przenosząc na emeryturę. Jednocześnie gościnną parafię musiał opuścić ks. Stanisław Kozłowski. Ordynariat Administracji Apostolskiej w Opolu mianował ks. Kozłowskiego kapelanem sióstr de Notre Dame w Zawadzkiem, w których domu mieszkał aż do śmierci. Zmarł w dniu 31.10.1956 roku w wyniku tragicznego wypadku, któremu uległ pod kołami pociągu w drodze z posługą duszpasterską.  Z inicjatywy parafian z Knurowa,  gdzie pracował tylko około jednego roku, spoczął na cmentarzu parafialnym w Knurowie.

zdjecie-grob-ks-sMiejsce pochówku ks. prof. Stanisława Kozłowskiego w Knurowie, fot. Stanisław Burlikowski, 07.09.2016.

Fotografia archiwalna: zdjęcie księdza z druhami KSMM z Brzozdowiec na Wzgórzach Stryjskich we Lwowie: zdjecie-ks-kozlowski-wikariusz-w-brzozdowcach

Na podstawie wspomnień Jana Burlikowskiego oraz pracy ks. Józefa Krętosza pt. „ Duchowieństwo archidiecezji lwowskiej na terenie diecezji katowickiej po 1945 roku” , opracował Stanisław Burlikowski we wrześniu 2016 roku.

 

%d blogerów lubi to: