Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych składam wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom tej strony serdeczne życzenia zdrowia, radości i wszelkiej pomyślności.

00126

Pocztówka wielkanocna z pocz. XX w. , autor nieznany (Archiwum Polona)

Drodzy Czytelnicy strony o Brzozdowcach. Licząc na Waszą pomoc zamieszczam komunikat przesłany przez P. Stanisława Zagórskiego, poszukującego informacji o swojej rodzinie:

„Zwracam się  z prośbą do dawnych brzozdowian zamieszkujących Pomorze Zachodnie z prośbą o jakiekolwiek informacje na temat rodziny Zagórskich zamieszkujących Brzozdowce numer domu 7.
  • Roman Zagórski   – urodzony 20.01.1928 r w Hrankach, syn Jana i Marii z domu Bocheńska,
  • Czesław Zagórski – urodzony 29.07.1926 r. w Brzozdowcach, syn Jana Zagórskiego i Marii, Reginy z domu Horyń, córki Grzegorza i Apolonii z domu Guga,
  • Jan Zagórski – urodzony we wsi Hranki, syn Józefa i Apolonii z domu Śliwak,
  • Maria, Regina Zagórska z domu Horyń – pierwsza żona Jana Zagórskiego,
  • Maria Zagórska z domu Bocheńska – druga żona Jana Zagórskiego; zmarła z głodu,
  • Emilia Horyń – sąsiadka mieszkała cztery domy od Zagórskich,
  • Katarzyna Rewer – sąsiadka.
 Najbardziej jednak proszę o jakiekolwiek informacje na temat Czesława Zagórskiego, którego losy nie są znane. Z opowiadań mojego ojca (Romana Zagórskiego) wynika, że w 1942 roku w Brzozdowcach zaczęły się przymusowe wywózki na roboty do Niemiec. Na jesieni 1942  w jednym z transportów znalazł się mój wujek Czesław Zagórski wraz z kolegami: Piotrem Nebesnym i Januszem Delinowskim. Ostatnia wiadomość od Czesława Zagórskiego nadeszła z okolic Berlina w której pisał, że pracuje u jakiegoś gospodarza Bruno Dominika. Potem ślad się urwał.
Czy są może znane komuś z dawnych brzozdowian fakty związane z wywózką w 1942 roku?  Czy żyją może jeszcze osoby które przeżyły tę wywózkę? Jeszcze raz z góry dziękuję za jakiekolwiek informacje.
Mój ojciec zmarł w 2008 roku nigdy nie dowiedziawszy się jakie były losy jego brata.
Stanisław Zagórski”

jan_zagorski

Jan Zagórski

roman_zagorski

Roman Zagórski

zagorska-maria-geb-bochenska

Maria z Bocheńskich Zagórska

Czesław Zagórski

Czesław Zagórski

Wskutek zmian w usługach Picasa dostarczanych przez Google, przez jakiś czas niedostępne były galerie zdjęć powiązane ze stroną. Przepraszam za utrudnienia i dziękuję panu Stanisławowi Horyniowi za informację o problemie i pomoc w odzyskaniu dostępu do materiału zdjęciowego. Na razie archiwum galerii znajduje się tutaj. Stopniowo będzie ona przenoszona w pewniejsze miejsce.

brzozdowce_pocztowka

W kolekcji autorki strony znalazła się nowa, archiwalna pocztówka z Brzozdowiec ze stemplem poczty austrowęgierskiej datowanym na – prawdopodobnie – 15 września 1911. Na pięciohalerzowym, zielonym znaczku z wizerunkiem cesarza Franciszka Józefa widnieje data 1908 (zapewne data emisji znaczka). Pocztówka była „do nabycza” (pisownia oryginalna) w sklepie Saula Boreka, jak dotychczas jedynego znanego mi wydawcy kart pocztowych z Brzozdowiec sprzed I Wojny Światowej.  To każe zadać pytanie, kim właściwie był kupiec „handlu towarów mieszanych w Brzozdowcach”? Czy sam wykonał zdjęcia, czy też zamówił ujęcia Brzozdowiec u zawodowego fotografa? Ta druga możliwość jest bardziej prawdopodobna, zwłaszcza, że w prawym dolnym rogu pocztówki widać liczbę 4192, co może być numerem kliszy.

brzozdowce_pocztowka1

Gdzie drukowano pocztówki i w jakim nakładzie? Można przypuszczać, że był on niemały, skoro pocztówki służyły do niemal codziennej komunikacji. Ta została wysłana do panny Maryi Kluzowiczówny w Bóbrce, a serdeczne pozdrowienia napisane kopiowym ołówkiem podpisali, m.in. Halka, Michałyńcia i cztery inne osoby o nieczytelnych dla mnie podpisach. Ślad ołówka po 106 z górą latach jest wciąż widoczny na awersie, opisanym” „Pozdrowienie z BRZOZDOWIEC. – Ogólny widok.” Pocztówka przedstawia widok Brzozdowiec ujęty nieco z góry, jakby z balkonu nad wejściem do kościoła, albo z podwyższenia terenu, na którym kościół jest posadowiony.

Na pierwszym planie widać drogę gruntową przecinającą centrum miasteczka i pnącą się ku górze, przez wzniesienie terenu i dalej zmierzającą do Chodorowa. Na drodze widoczna jest dwukółka zaprzężona w dwa konie, powożona przez postać w kapeluszu. Za  powozem, który z lewej strony mija odwrócona plecami dziewczyna,  przystanęli trzej chłopcy w ciemnych ubraniach i kapeluszach. Poza drogą widać wąsatego mężczyznę w ciemnym ubraniu, białej koszuli i także w kapeluszu. Zarówno chłopcy, jak i mężczyzna wydają się patrzeć w stronę fotografa. Może towarzyszyli mu przy wykonywaniu innych ujęć? Z pewnością był to jednak widok niecodzienny.

brzozdowce_pocztowka_detal1

Za tą grupą, po lewej stronie kadru, wzdłuż parkanu, widać stadko gęsi. Na dalszym planie uważne oko dostrzec może kilka prosiąt. Jeszcze dalej jedzie kolejny wóz, a dalszy – chyba wypełniony sianem – stoi przed białym budynkiem widocznym w środku kadru. Widoczna jest także latarnia oświetlająca teren, który i dziś jest trawiastym placem. Po prawej stronie widać, zasłonięty nieco drzewem, budynek dawnej szkoły, a przed jego ogrodzeniem przynajmniej dwie kobiety w chustkach. Na dalszym planie w tym samym kierunku – cerkiew, będąca wówczas stosunkowo nową budowlą. Za szkołą, bliżej centrum widoczna jest także zadaszona studnia lub figura bądź krzyż.

W centrum miasteczka widać grupę ludzi, a dalej piętrowy dom z podcieniami. Jest to część nieistniejącej dziś zabudowy rynku. Nie widać żydowskiej bóżnicy, lecz na widocznym w oddali wale znajduje się ogrodzony obszar – być może to kirkut.

Pocztówkę zakupiono w antykwariacie w Gliwicach.  Jej skan wkrótce zostanie umieszczony także w galerii, po jej przywróceniu, ponieważ obecnie z uwagi na zmiany w przechowywaniu zdjęć w galeriach Google, linki są nieaktywne.

 

 

 

 

 

Edward Polański  urodził się 02.03.1932 roku w Brzozdowcach. Po wojnie rodzina Polańskich jako wysiedleńcy przenosi się do Tarnowa. W Tarnowie, podążając śladami starszego brata Kazimierza, Edward kończy liceum ogólnokształcące, a następnie rozpoczyna studia na Uniwersytecie Jagiellońskim i tam w roku 1956 otrzymuje tytuł magistra na podstawie m. in. pracy magisterskiej pt. „Twórczość komediopisarska Kazimierza Zalewskiego”, pisanej pod opieką naukową Henryka Markiewicza. Po studiach podejmuje pracę jako nauczyciel w liceach Krosna Odrzańskiego a następnie Katowic. W roku 1961 uzyskuje asystenturę w Katedrze Metodyki Literatury i Języka Polskiego Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Katowicach. Po ośmiu latach katowicka WSP stała się Uniwersytetem Śląskim, a Edward Polański jego doktorem i adiunktem w następstwie obrony rozprawy „Badania nad ortografią uczniów szkół średnich (stan, typologia błędów, przyczyny ich powstawania oraz sposoby zapobiegania)”. Rozprawa uhonorowana została Nagrodą Ministra Oświaty i Szkolnictwa Wyższego. Kolejne stopnie naukowe: po doktoracie w 1969 roku przez habilitację w 1978 roku po profesurę tytularną w 1988 roku i profesurę zwyczajną w 1992 roku. W katowickiej uczelni przepracował nieprzerwanie 47 lat, bo po przejściu na emeryturę w 2002 roku, został zatrudniony na czas określony do roku 2008. Dodatkowo w 2002 roku podjął pracę na stanowisku profesora zwyczajnego w Górnośląskiej Szkole Pedagogicznej w Mysłowicach, gdzie pracował do 2012 roku.

Dorobek twórczy profesora Edwarda Polańskiego jest bardzo obfity. Obejmuje ponad dwieście publikacji po doktoracie, w tym kilkadziesiąt wydawnictw zwartych jego autorstwa lub współautorstwa. Niektóre z nich liczą ponad tysiąc stron. Równie imponująco jak objętość publikacji przedstawiają się nakłady słowników jego autorstwa lub współautorstwa. Jest autorem m. in. „Słownika ortograficznego z regułami pisowni i interpunkcji”, Warszawa 2001, „Wielkiego słownika ortograficznego PWN”, Warszawa 2003, (opracowanie zasad pisowni i  interpunkcji; współautorstwo haseł i redakcja naukowa) i wielu, wielu innych.

Wielkim wkładem Edwarda Polańskiego w rozwój środowiska naukowego w skali krajowej i regionalnej jest wypromowanie dziesięciorga doktorów i setek magistrów, a także recenzowanie kilkudziesięciu rozpraw doktorskich i habilitacyjnych.

Znana jest jego aktywność w zakresie popularyzacji znajomości ortografii, a w szczególności udział w Ogólnopolskim Dyktandzie zainicjowanym w 1987 roku przez Polskie Radio Katowice oraz w telewizyjnych  Zabawach językiem polskim. Profesor  bywał tam członkiem jury i autorem tekstów. W Ogólnopolskim Dyktandzie  był niezrównany jako autor krótkich, arcytrudnych tekstów, mających w dogrywkach wyłonić mistrza spośród dwóch czy trzech finalistów.

     Na podstawie wydawnictwa Uniwersytetu Śląskiego „Edward Polański odnowienie doktoratu”, Katowice 2015, opracował Stanisław Burlikowski w lutym 2017 roku.

 

W mijającym roku „Echo Powiatu Kamieńskiego” podjęło cenną inicjatywę, jaką jest opublikowanie kilkunastu artykułów z cyklu Droga Brzozdowian na Ziemię Kamieńską. Każdy tekst zawiera krótki rys historyczny, przypominający o historii Brzozdowiec, roli społeczności brzozdowieckiej w powojennej historii Kamienia Pomorskiego i okolic, a przede wszystkim opisuje sylwetkę danej osoby wraz ze wspomnieniami sięgającymi czasów przedwojennych. Najważniejsze są jednak okoliczności związane z przybyciem na Pomorze Zachodnie. Trudne realia tej podróży, trwającej od wyjazdu z Chodorowa 16 października do przybycia na Pomorze Zachodnie, do Golczewa (wówczas Goliszewa), 24 grudnia 1945 roku, zostały opisane m.in. w książce Stanisława Horynia Historia i losy miasteczka Brzozdowce (2015), a także na stronie Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej w Kamieniu Pomorskim. W cyklu omawianych portretów każda historia związana z drogą z Brzozdowiec w okolice Kamienia jest nieco inna. Niektóre artykuły są ilustrowane także unikatowymi fotografiami archiwalnymi, część zaś z ilustracji pochodzi z galerii związanej z tą stroną.

Jest to niezwykle wartościowe świadectwo i za przeprowadzenie tych rozmów (sygnowanych Miwa) warto naprawdę pochwalić redakcję „Echa Powiatu Kamieńskiego”, pomimo drobnych błędów w pisowni nazw własnych (w cz. 12 nazwa Brzozdowce podana jest w wariancie ukraińskim jako… Berezdiwka, w innej pojawia się błąd ortograficzny w nazwie Chodorów, napisanej przez „H”), o co należałoby zadbać, bo jest to źródło informacji także dla odbiorców nieobeznanych z tym nazewnictwem, które może się wskutek tego błędnie utrwalić w świadomości czytelników.

Kolejnymi bohaterkami i bohaterami tekstów są, m.in.:

  1. Brak danych – nie udało mi się odnaleźć tekstu – może ktoś z Czytelników pomoże?
  2. Pani Stanisława Żyła (z domu Ciura), wydanie z 23.01.2016.
  3. Pani Danuta Kania (z domu Mroczkowska, córka Karola – czy tego Karola Mroczkowskiego właśnie?), wydanie z 14.02.2016.
  4. Pani Jadwiga Abramowicz (z domu Kłosowska), wydanie z 03.03.2016.
  5. Pan Tadeusz Granat, wydanie z 19.03.2016.
  6. Pani Halina Januszkiewicz, wydanie z 08.04.2016.
  7. Pan Józef Malinowski, wydanie z 27.04.2016.
  8. Pani Salomea Solska (z domu Kłosowska),wydanie z 19.05.2016.
  9. Pani Agata Dębowska (z rodziny Berezowskich), wydanie z 07.06.2016.
  10. Pani Helena Grzesiak (z domu Szymańska), wydanie z 26.06.2016.
  11. Pani Julia Kaszczyszyn (z domu Guga), wydanie z 07.07.2016.
  12. Pan Michał Burlikowski, wydanie z 21.07.2016.
  13. Pani Stanisława Maria Garbalińska, wydanie z 20.08.2016.

Ks. Stanisław Kozłowski urodził się 04.05.1913 roku w Busku, powiat Kamionka Strumiłowa, w okolicach Lwowa. Święcenia kapłańskie przyjął 26.06.1938 roku  z rąk arcybiskupa Bolesława Twardowskiego.  Po święceniach został skierowany do parafii pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego w Brzozdowcach, gdzie pełnił funkcję wikariusza i katechety. Był również opiekunem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej. Razem z brzozdowieckimi druhami z tego stowarzyszenia wziął udział w ogólnopolskim zlocie męskich stowarzyszeń katolickich, który odbył się w Częstochowie w dniach 24-25. 09.1938 roku. W drodze powrotnej druhowie, razem ze swoim opiekunem zwiedzili Kraków z Wawelem i Wieliczkę. We Lwowie wstąpili do parafii pod wezwaniem św. Marii Magdaleny, gdzie posługę pełnił poprzedni wikariusz brzozdowiecki ks. Jan Gustkowicz.

W okresie okupacji, gdy nasiliło się zagrożenie ze strony nacjonalistów ukraińskich i ludność polska chroniła się na noc w kościele, ks. Kozłowski był każdej nocy razem z ludźmi w kościele. Ks. Kozłowski był kapelanem miejscowego oddziału Armii Krajowej, spośród którego rekrutowali się członkowie brzozdowieckiej samoobrony przed bandami Ukraińskiej Powstańczej Armii. W czerwcu 1944 roku, gdy wojska alianckie utworzyły front we Francji, patriotyczni mieszkańcy Brzozdowiec zamówili mszę św. w intencji powodzenia tego frontu, którą odprawił ks. Stanisław Kozłowski. W dniu 16.10.1945 roku, gdy odprawiana była ostatnia przed wyjazdem na zachód msza św. przez proboszcza ks. kanonika Michała Kaspruka, ks. Kozłowskiego już nie było, gdyż zagrożony aresztowaniem usunął się przezornie z Brzozdowiec.

Po wojnie od 1945 roku był rektorem kościoła filialnego w Krzyżowej koło Żywca. Tam 31.03.1948 roku został aresztowany „ za schronienie działaczy dawnej podziemnej organizacji”. Przetrzymywany był w więzieniu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Krakowie na Montelupich. Dnia 29.07.1948 został przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie skazany na 5 lat więzienia i utratę praw publicznych na 5 lat. Od 13.09.1948 przebywał w więzieniu w Rawiczu. Po odbyciu kary, w kwietniu 1953 roku usiłował wrócić do Krzyżowej. Tam już rezydował proboszcz erygowanej w 1948 roku parafii.

Przyjął go do siebie do pracy w parafii pod wezwaniem św. Cyryla i Metodego w Knurowie koło Gliwic, ks. Jan Tejchman, który przed wojną był proboszczem w Magierowie, w dekanacie Żółkiew. Ks. Jan Tejchman, m. in. w związku z przyjęciem do siebie zwolnionego z więzienia kapłana, spotkał się z szykanami ze strony miejscowych władz państwowych i Urzędu Bezpieczeństwa. Ówczesny wikariusz kapitulny diecezji katowickiej, ks. Jan Piskorz, nie poparł proboszcza, lecz na życzenie władz politycznych usunął go 15.11.1954 z parafii, oficjalnie przenosząc na emeryturę. Jednocześnie gościnną parafię musiał opuścić ks. Stanisław Kozłowski. Ordynariat Administracji Apostolskiej w Opolu mianował ks. Kozłowskiego kapelanem sióstr de Notre Dame w Zawadzkiem, w których domu mieszkał aż do śmierci. Zmarł w dniu 31.10.1956 roku w wyniku tragicznego wypadku, któremu uległ pod kołami pociągu w drodze z posługą duszpasterską.  Z inicjatywy parafian z Knurowa,  gdzie pracował tylko około jednego roku, spoczął na cmentarzu parafialnym w Knurowie.

zdjecie-grob-ks-sMiejsce pochówku ks. prof. Stanisława Kozłowskiego w Knurowie, fot. Stanisław Burlikowski, 07.09.2016.

Fotografia archiwalna: zdjęcie księdza z druhami KSMM z Brzozdowiec na Wzgórzach Stryjskich we Lwowie: zdjecie-ks-kozlowski-wikariusz-w-brzozdowcach

Na podstawie wspomnień Jana Burlikowskiego oraz pracy ks. Józefa Krętosza pt. „ Duchowieństwo archidiecezji lwowskiej na terenie diecezji katowickiej po 1945 roku” , opracował Stanisław Burlikowski we wrześniu 2016 roku.

 

Informacja, którą przekazał p. Stanisław Horyń, autor książki Historia i losy miasteczka Brzozdowce:

12 września 2016 w katedrze w  Kamieniu Pomorskim odprawiana będzie uroczysta msza odpustowa Podwyższenia Krzyża Świętego. Msza św. transmitowana będzie na żywo przez TV Trwam na cały świat. Transmisję z uroczystości można też oglądać przez Internet.

Program:

12 września odbędzie się w naszej parafii spotkanie Rodziny Radia Maryja połączone z uroczystością odpustową Podwyższenia Krzyża Świętego.-Odpust Brzozdowiecki – Msza św. w tym dniu będzie transmitowana na żywo przez Telewizję Trwam na cały świat.

– O godz. 17.30 rozpocznie się program słowno – muzyczny w wykonaniu młodzieży uczestniczącej w Światowych Dniach Młodych.

– Msza św. zostanie odprawiona o godz. 18.20

– „Rozmowy Niedokończone” z Pałacu Biskupiego z udziałem Brzozdowian i ich potomków będą transmitowane przez Radio Maryja od 21.30 – do godz. 23.45.

 

 

Wszystkim czytelnikom tego bloga, zainteresowanym Brzozdowcami i tematyką kresową, składam serdeczne życzenia wielkanocne, ilustrowane pocztówką sprzed stu lat:

00010

Pocztówka z zasobów Biblioteki Narodowej – Archiwum Polona.

W zasobach archiwum Polona Biblioteki Narodowej znaleźć można publikacje prasowe z XIX wieku, w których Brzozdowce są wzmiankowane. Niekiedy informacje te są interesujące, jak zapowiedź wzniesienia szkoły, którą warto zacytować. „Gazeta Lwowska” w zasobach Archiwum Polona nr 13 z wtorku 18 stycznia 1859 donosi (pisownia oryginalna) :
” Monarchya Austryacka, rzecz urzędowa.
Gmina miasteczka Brzozdowce, w obwodzie Brzeżańskim postanowiła w pamięć urodzin najdostojniejszego Następcy tronu w czasie pobytu Jego Excelencyi Namiestnika w Brzozdowcach, wyposażyć trywialną szkołę wspólną rzeczonej gminie wiejskiej i włościańskim gminom Hranki, Kuty i Podhorce.
Na utrzymanie nauczyciela i opędzenie wydatków na sprzęty i posługę szkolną przeznaczono następujące składki:
I. Chrześciańska miejscowa gmina Brzozdowce roczną komunalną składkę w kwocie 150 zł.
II. Chreściańskie gminy włości Hranki i Kut roczną składkę w kwocie 70 zł.
III. Chrześciańska gmina włości Podhorce roczną składkę w kwocie 18 zł.
IV. Żydowski kahał Brzozdowiecki roczną składkę w kwocie 22 zł.
Następnie za przyzwoleniem c.k. Namiestnictwa zobowiązała się jako władza administracyjna fundacyi ubogich i sierot hrabi Skarbka dyrekcya dóbr fundacyjnych Brzozdowce
a) Na założenie fundamentów na mający się wystawić z twardego materyału budynek szkolny i pomieszkanie nauczyciela zaasygnować gminom bezpłatnie potrzebny materyał kamienny;
b) Opłacić cegielników i dodać bezpłatnie tak grunt jako też drzewo na wypalenie 35.000 cegieł;
c) Zaasygnować bezpłatnie materiał drewniany na wiązanie dachy;
d) W dobrach Smorze kazać przygotować 20.000 gontów na pokrycie tej szkoły;
e) W tym samym zamiarze kazać przysposobyć 240 n.a. meców wapna w Brzozdowcach;
f) Od dnia otworzenia szkoły wydawać bezpłatnie sześć n.a. sągów krąglakó tak długo na opał szkoły, pokąd nie będzie założony instytut ubogich w Drohowyżu.
Kahał żydowski w Brzozdowcach przyrzekł także przyczynić się do budowy tej szkoły kwotą 20 złr. m.k. raz na zawsze.
Nareście obowiązały się chrześcijańskie gminy za pomocą składek przeznaczonych przez dyrekcyę dóbr i tamtejszy kahał żydowski wystawić na przyszły rok z twardego materyału budynek szkolny, w którym znajdować się będzie także pomieszkanie
nauczyciela, na oddanym już przez komisyę funcuszowi szkolnemu i leżącym pod top. l. 154 i 155 a w protokole dokładnie określonym gruncie ogrodowym w objętości 1 morga 48 sążni kwadratowych, i założyć także szkółkę drzew przy tej szkole;
następnie własnym kosztem wydobywać wszelki materyał w kamieniołomie i zwieźć, nakoniec tak budynek szkolny, jak i pomieszkanie nauczyciela utrzymywać zawsze w dobrym stanie, posprawiać i dokupywać porządki szkolne, zrąbać w lesie i zwieźć drzewo na opał szkolny.
Okazaną temi składkami pożyteczną usilność ku podniesieniu elementarnej nauki ludu podaje c.k. Namiestnictwo z zasłużonem uznaniem do wiadomości publicznej.”

01790

„Gazeta Lwowska” z 18 stycznia 1859 w zasobach Biblioteki Narodowej

 

Natomiast Wasyl Ława w wydanej w 1997 we Lwowie,  w języku ukraińskim, broszurze „Historia wsi Brzozdowce od najdawniejszych czasów do 1939 roku”, pisze na s. 16, iż rusińska szkoła w Brzozdowcach istniała przynajmniej od 1824 roku, gdy miała być założona przy parafii, nie posiadała jednak odrębnego budynku. Opiekę nad szkołą sprawował paroch (proboszcz obrządku greckokatolickiego) Łopuszański, a uczniów, w wieku 7-12 lat, na początek było tylko siedmioro. Później szkoła rozwinęła się do dwuklasowej w 1893 roku i do pięcioklasowej w 1899 roku, jednak w tym czasie budynek szkoły miał być w  złym stanie, co świadczyłoby o tym, że albo:
-W. Łaba pisze o innej szkole (o tym świadczyłyby nazwiska uczniów, które wymienia, oraz analiza dziejów szkolnictwa ukraińskiego na s. 17, gdy pisze o latach 1924-1934).
-Gmina nie wywiązała się ze złożonej obietnicy utrzymywania szkoły w dobrym stanie.
Kolejno autor opisuje rozwój szkoły, proporcje ilościowe uczniów deklarujących naukę w języku ojczystym oraz polskim. Dodaje także, że w 1787 roku założyć miano w Brzozdowcach osobną szkołę żydowską. (Ława, 1997: 18). Informacje te autor czerpie z historycznych archiwów lwowskich, do których odnośniki podaje w przypisach. Do  Ławy odnosi się także w swoim kalendarium historii Brzozdowiec Stanisław Horyń. Natomiast w książce R. Brzuchańskiego, napisanej w oparciu o wspomnienia Jana Burlikowskiego, pojawia się odwołanie do austrackiego rocznika statystycznego, wedle którego szkoła była pięcioklasowa w latach 1899-1923, a następnie była siedmioklasowa Brzuchański, 2003: 121). W tej książce można także przeczytać, że „Dwa budynki szkoły w Brzozdowcach wybudowano jeszcze za czasów austriackich. Na nowszym budynku, krytym blachą, znajdował się ganek z wieżyczką,w  której był dzwonek. (…) Oba budynki były murowane i wystarczająco obszerne na potrzeby szkolne. (…) Przy szkole znajdował się duży ogród warzywno-owocowy” (Brzuchański 2003: 123). Według niepublikowanych wspomnień Katarzyny z Dąbrowskich Berezowskiej (1919-2002) szkołę w Brzozdowcach miał budować m.in. jej dziadek, Filip Szymański (1854-1897), który był murarzem. Nie byłoby to do końca zgodne z informacją z „Gazety Lwowskiej”, ale też nie wiemy dokładnie, ile czasu upłynęło od uroczystej deklaracji do faktycznej budowy szkoły.

%d blogerów lubi to: